Umrzeć to nie sztuka,
natomiast sztuką jest żyć,
prawdziwym arcydziełem żyć
i nie zejść na psy.
Spec
Bo przyszłość zależy od Ciebie
Moje życie, praca - to wszytsko spisane w systemie dziesiątkowym dla wszytskich, którzy przejawiają ochotę na czytanie tego. Życie to kobieta i zarabianie kasy przez komputer + nasz cudowny domek.
Za chwilę może będzie luzzzz
W końcu może z żonką odpoczniemy od ciągłego latania i innych spaw. Szkoda mi tylko że nie mam czasu dla innych i dla pracy przy kompie, bo co usiądę to za chwilę odrywa mnie ktoś… Brakuje mi czasu a co gorsza ciągle chce mi się spać, a to nie jest dobry znak jak dla mnie bo ciągle chodzę zły i zdenerwowany na każdego. Za tydzień teściowie jadę i zostajemy tylko z siostrą żony… zawsze to więcej sex-u będzie bo młodą będzie trzeba do swojego wysyłać. Walenie w tynki przeszły już, swojej ukochanej zafundowałem najlepszy z najlepszych prezentów (jeden z wielu) - otrzymała różyczkę, tak różę ale zobaczyła ją jak tylko oczy otworzyła…
Szarość, totalna szarość i zmęczenie
Od wyjścia ze szpitala (jednodniowego pobytu) całyczas coś z moją ukochaną żoną załatwiamy. Oczywiście wszystko tyczy się budowania naszego kochanego domku. Jak już kiedyś wspominałem że przy budowie pełno roboty, to teraz jak już mamy strop zalany i chcemy pozamawiać wszystko przed sezonem to jest jeszcze więcej roboty. Niby tylko latanie ale człowiek czuje się zmęczony jak nic. Ostatnio byliśmy w Lublinie wybierać płytki, bo będę mieć załatwione bo bardzo bardzo atrakcyjnych kosztach :) Tak wiec warto się skusić i niech leżą sobie bo im się nic nie stanie. Okna mamy już zamówione tylko w maju trzeba do Lublina podjechać podpisać umowę z firmą. W tym tygodniu jeszcze z dachem muszę załatwić, zamowić blachodachówkę i pewnie tyle mi wystarczy choć brat mnie jeszcze namawia aby kupił drzwi wejściowe i garażowe abym miał zamknięty domek po wakacjach - a póki może coś załatwić… zobaczymy…. jednym słowem - szoook.
Szpitalny dzień
Był dzisiaj szpitalny dzień… Pierwszy raz w życiu w szpitalu, pełen skrępowania i wogóle… Co pamiętam, strach na początku, póżniej rozmowa z przemiłą pielęgniarką, która mnie uspokajała na stole, a następnie Iwonkę i jej uśmiech… to już po wszystkim. Tak było i minęło, a teraz szwy tylko mam, które same mają zniknąć :)
Dziwności
Jeszcze nie dawno cieszyłem się z nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia… teraz już jakoś nie i tak :) O co chodzi, może do rzeczy: serwery zapierniczają jak burę osły, zawieszanie się sql praktycznie co chwilę, przeładowane i obciążone, ludzi wchodzi jak by nie było innego czasu. Systematycznie codziennie od kilku dni od godziny 13.00 ciężko się dostać na strony. Dobrze chociaż ze google bez problemu dostaję się. Wczoraj jeszcze zauważyłem błąd w cache na serwie (sql) i musiałem usunąć go i działa bez tego - jeszcze gorszy cios. Żeby to było mało to chciałem być dobrym zięciem i pomoc w zawieszeniu lampy. No wszystko spoko dopoki nie trzeba było coś zakręcić. Że mam dość ciężką rękę i troszkę za mocną to zakręciłem aż klosz poszedl :( niestety. Musiałem pojechać na Leroy Merlin i kupić lampę aby dostać jeden klosz… wydatek 70 zł :( Ale co mają pieniądze do ciszy i spokoju :) Jedyna ostoja że teściu wrócił i widać po nim że nie zawsze jest po stronie małżonki :) co jedynę mnie ratuje. Boshe aby budynek mój i Iwonki szybko wykończyć i skończyć.
I znowu cholerna choroba
Ja nie wiem cym zawiniłem. Ciągle chory i chory. Z nosa leje sie jak nici, dobrze ze wziałem 3 tabletki Akatar (czy jakoś tak się pisze), ale juz więcej nie wezmę bo siostra mówiła że można zachorować na inne chory takie jak zapalenie opon mózgowych czy płuc… tak więc wole sie pomęczyć i niech sie leje… Ale że jestem chory, to nie zwalnia mnie od nie robienia - całyczas porządki, poprawki Passata, które musiałem zrobić bo mnie drażniły - ale lepiej aby przed przyjazdem teściów - A co do przyjazdu - we środe do Katowic na lotnisko :) odbiór teściowej :D
Chory
Przez ostatnie dni byłem chory. A jeszcze przed chorobą z Iwą zdarzyliśmy wymienić autko na nowe. Stare jednak wysłużyło swoje i nadszedl czas zmiany. Nie była to łatwa decyzja - zwłaszcza że mamy budowę domu i każdy grosz sie liczy. Ale jednak zmieniliśmy. Fotki zapodam następnym razem. W biznesie idzie jak idzie - nie jest latwo, ale zawsze pamiętam że mogę iść do pracy normlanej i miec co miesiąc po 1000zł i walić wszytsko. Ale wiadomo - 1000zł w dzisiejszych czasach to jest jedno wielkie bzyy za które można pojechac dwa razy do przemyśla po ciuchy Puma czy Nike i po kasie. A gdzie jedzenie, paliwo, rozrywki inne. Nie jestem zadowolony - same doły i jeszcze moja ukochana się rozchorowała…
1 listopad
Niech wszyscy odpoczywają w spokoju… smutny dzień, a zarazem wesoły - w końcu to oni są szczęśliwi i są w raju… Ku pamięci babci, dziadka, cioci Hanii, Wojtka Ch. i Ewy D. |*| |*| |*|

25 lat jak z bata strzelił
25 lat strzeliło i co tu dużo pisać. Wreszcie będę miał zniżki w ubezpieczalni na samochodzik. Sam płacę od początku i opłaty jak dla takiego rookie są nieziemskie. Czego sobie mogę życzyć. Wszytskiego najlepszego, kochającej żony, skończenia budowy, wspaniałych znajomych i wspierającej rodziny, długo działających doskonałych serwerów, miliona złotych na kontach, zyskownych funduszy inwestycyjnych i wszytskiego co najlepsze.
Spokojnie
Trochę załamuje się. Biorą mnie czasem słabości z którymi nie mogę sobie poradzić. Nie mamy znajomych wielu.. a może będzie jeden wierny… może będzie tak jak było kiedyś. Budowa zakończona. Na ten rok - zostało tylko rozszalowanie i odpoczynek. W sumie odpoczynek mam juz i będzie od poniedziałku. Bedzie trzeba się wziąść za pracę przy kompie bo strasznie się opuściłem a tak nie może być. Ostatnie był dzień chłopaka - 30 września - :) przyniósł mi dobrą kasę z Adsense :) :) serwer nie wytrzymał nawet bo przyjął w sumie 40.000 uników :) muszę coś wymyślić na święta aby było lepiej i ani razu mi sie zwisł
Oszczerstwa
Czemu zawsze jakaś osobą musze wpierdolić jakieś swoje zdanie. Czemu nikt nie może zająć się tylko sobą. I czemu zawsze ja musze cierpieć na tym i słuchać że coś zrobiłem i w ogole jeśli w ogole tego nie uczyniłem. Oczywiście tez mnie boli że osoba najbliższa nie zaufała mi - nie porozmawiała - tylko uwierzyła innym.
Co ja pisze, ty nie musisz czytać - jeśli Twoje zdanie jest inne to masz do tego prawo... ale pamiętaj - jestem lepszy bo wierze w siebie i swoją połowę, która czasem mi dokucza :) ale i tak kocham z całego serca jak nikogo innego lepszego.