Umrzeć to nie sztuka,
natomiast sztuką jest żyć,
prawdziwym arcydziełem żyć
i nie zejść na psy.
Spec
Bo przyszłość zależy od Ciebie
Moje życie, praca - to wszytsko spisane w systemie dziesiątkowym dla wszytskich, którzy przejawiają ochotę na czytanie tego. Życie to kobieta i zarabianie kasy przez komputer + nasz cudowny domek.
Niemcy: Wehlen
Z żoną dostaliśmy zaproszenie odwiedzenie wspaniałej okolicy Niemiec. Byliśmy od domu 1500km pod granicą z Luxemburgiem. Oczywiście ja że wygodny na samochód się nie pisałem, tak więc trzeba był zamówić bilety samolotowe - ceny oczywiście atrakcyjne jak to linie lotnicze - mówię poważnie, czasem można pojechac bardzo daleko za 0,01 zł :) - i nie śmiejcie się bo tak jest, tylko trzeba dobrą promocję dorwać.
Widoki z samolotu niesamowite… I jedno marzenie Iwonki spełnione, a to jednak jest najważniejsze dla mnie… żeby była najszczęśliwszą osobą na świecie.
A w końcu dowiedziałem że to prawda że samoloty pędzą z prędkością około 900 km/h. No chyba że nawigacja GPS będzie kłamać. Nawiększą prędkość jaką osiągnął to 950 km/h na wysokości 11.000 metrów nad poziomem morza.
Okolice jak na Niemcy ładne… Jedyne co przykuwa uwagę to cholernie krzywe domy :) :) ale to na pewno tylko w tej części Niemiec, bo w Luxemburgu jest oki - bo podjechaliśmy na chwilę tam.
Teraz pytanie, gdzie następny chwilowy odpoczynek od codzienności i kiedy….
Po wypoczynku
Udaliśmy się do Krakowa, aby się przespać i nie męczyć taką długą podróżą do Łodzi (bardziej pewnie z lenistwa niż z wymówką “męczyć”). Pochodziliśmy z ukochaną nocą po Krakowie, zjedliśmy najbardziej kaloryczne żarcie z Maca i udaliśmy się na mieszkanie.
Nasz GPS doprowadził nas do centrum aby samochód zostawić. Pochodziliśmy, zwiedziliśmy i co najważniejsze zobaczyliśmy na własne oczy że za ogień ze smoka rzeczywiście się płaci 1 zł :) - płatne drogą sms’ową. Nastepnego dnia jak wstaliśmy wybraliśmy się w kierunek Łodzi.
Po drodze ukochana stwierdziła że warto zaglądnąć na Jasną Górę i pomodlić się. Tak więc za dużo nie sprzeciwiając się tak uczyniłem. Ogólnie zadowolony jestem. Po godzinie jazdy z Częstochowy byliśmy na miejscu. W sumie przejechaliśmy ponad 100 kilometrów w bardzo krótkim czasie.
Na imprezie rodzinnej trochę nudno. Nikogo praktycznie nie znaliśmy :( No ale fajnie było bo chwilą odpoczynku i oderwanie się od codzienności było.
Co ja pisze, ty nie musisz czytać - jeśli Twoje zdanie jest inne to masz do tego prawo... ale pamiętaj - jestem lepszy bo wierze w siebie i swoją połowę, która czasem mi dokucza :) ale i tak kocham z całego serca jak nikogo innego lepszego.